Cześć, jestem Tadzio

Zwierzak: Pies

Płeć: Męska

Wiek: 9 lat

Waga: 13 kg

Rozmiar: Średni

Aktywność: kanapowiec

Czy może mieszkać z dziećmi?
Lubi dzieci i może z nimi mieszkać, o ile potrafią uszanować potrzeby zwierzaka

Czy może mieszkać z innymi zwierzętami? Akceptuje wszystkie zwierzęta

Miejsce tymczasowego pobytu: Warszawa

Możliwość adopcji: Jest do adopcji w całej Polsce

Mam na imię Tadzio. Jestem starszym, spokojnym i łagodnym psem z bardzo smutną historią :( Całe życie spędziłem na łańcuchu. A kiedy się postarzałem i przestałem być tak czujny jak za młodu, to przestałem dostawać jedzenie. Aż pewnego dnia, w największe styczniowe mrozy, znalazłem się sam przy drodze, wychudzony i zagubiony. Ponieważ słabo słyszę i prawie nie widzę, to na dodatek potrącił mnie samochód. Na szczęście znalazła mnie w rowie dobra dusza i trafiłem do szpitala. Pan doktor powiedział że mam skrajną anemię, doły głodowe w głowie i ważę połowę tego co powinienem. Teraz, w domu tymczasowym, odzyskuję siły, odbudowuję mięśnie i już się tak nie chwieję na łapkach. Mam dach nad głową, miękkie posłanie i pełną miskę. Bardzo lubię bliskość człowieka i głaskanie, nigdy wcześniej tego nie zaznałem, albo tak dawno, że nie pamiętam. Ale wiem, że to wciąż nie jest mój prawdziwy dom. To tylko przystanek. A ja marzę o miejscu, gdzie zostanę już na zawsze. Mówią, że jestem rozczulający, kochany i słodki. Nie potrzebuję wiele — ciepłego kącika, delikatnej dłoni, spokojnych spacerów i kogoś, kto spojrzy na mnie z czułością, a nie jak na problem. Nigdy w życiu nie zaznałem prawdziwej troski, ale mimo to wciąż ufam ludziom i cichutko proszę o miłość. Nie jestem już młody. Nie będę biegał jak szczeniak ani psocił. Za to dam Ci coś znacznie więcej — wdzięczność, spokój i serce, które pokocha Cię najmocniej, jak tylko potrafi starszy pies. Szukam takiego miejsca, gdzie poczuję się bezpiecznie i już nikt nigdy mnie nie zostawi. Może to właśnie u Ciebie czeka na mnie mój ostatni, prawdziwy dom?

Z dzienniczka Adopciaka

02.03.2026

Dziś zapoznałem się z kotami!

Dzisiaj odwiedziłem koty sąsiadów - Gunię i Marsa. Tymczasowa ciotka chciała sprawdzić jak się wobec nich zachowam. No i cóż - zachowałem się jak dżentelmen :) Chociaż na mnie prychały, ja ignorowałem je zupełnie jak rasowy arystokrata :-D Nie wiem skąd u mnie te maniery, bo chyba nie z łańcucha? Może geny? ;-)

Tak czy inaczej, mogę spokojnie zamieszkać z kotami!

26.02.2026

Dwa tygodnie "na tymczasie"

Dziś mi stuknęły 2 tygodnie na tymczasie w Warszawie. No powiem Wam, spora zmiana ;-)

Przez pierwszy tydzień musiałem dostawać codziennie antybiotyki, kroplówki i inne takie, żeby stanąć na łapach. Teraz już przyjmuję tylko suplementy na nerki i wątrobę, ale Pan Doktor mówi że raczej przejściowo, bo te problemy były najprawdopodobniej wynikiem wygłodzenia. Za tydzień mam powtórzyć badania.

I mam dużo pysznego jedzenia, przytyłem już prawie kilogram :) Trzymajcie kciuki!

28.02.2026

Pierwszy długi spacer!

Dziś zrobiło się wreszcie ciepło, śnieg stopniał, a ja wzmocniłem się na tyle, żeby odbyć pierwszy wiosenny dłuższy spacer. Było fajowo! Tyle nowych zapachów! Uwielbiam węszyć w trawie, w krzakach, na ścieżkach, wszędzie. Ale najciekawsze wiadomości są oczywiście pod latarnią ;-) Poznałem kilka osiedlowych piesków, były bardzo uprzejme i obwąchaliśmy sobie wzajemnie tyłeczki. Witaj, wiosno!