Dziś zrobiło się wreszcie ciepło, śnieg stopniał, a ja wzmocniłem się na tyle, żeby odbyć pierwszy wiosenny dłuższy spacer. Było fajowo! Tyle nowych zapachów! Uwielbiam węszyć w trawie, w krzakach, na ścieżkach, wszędzie. Ale najciekawsze wiadomości są oczywiście pod latarnią ;-) Poznałem kilka osiedlowych piesków, były bardzo uprzejme i obwąchaliśmy sobie wzajemnie tyłeczki. Witaj, wiosno!