Stwórzcie zgrany duet!

1 Jakiego zwierzaka szukasz?

2 Jak aktywny ma być zwierzak?

3 Czy masz dzieci? W jakim wieku?

4 Gdzie zwierzak ma mieszkać?

5 Ile czasu zwierzak będzie spędzać sam?


Na czym polega program Adopciaki

Adopciaki to realizowany przez Fundację Viva! program odpowiedzialnej adopcji, który ma zapewnić maksymalne bezpieczeństwo ludzi i zwierząt. Dzięki wyszukiwarce na stronie internetowej określasz na jakich cechach przyszłego ulubieńca zależy Ci najbardziej. Na tej podstawie zaproponujemy zwierzę do adopcji.

Każde z wytypowanych zwierząt przebywa od minimum trzech tygodni w domu tymczasowym, pod opieką i stałą obserwacją przeszkolonych przez COAPE wolontariuszy Viva! (doradców adopcyjnych). Zwierzę jest przebadane weterynaryjnie, zdiagnozowane behawiorystycznie i gotowe do adopcji. Aby zapewnić maksymalne bezpieczeństwo, przed adopcją zostaniesz poproszony o wypełnienie ankiety , odbędziesz rozmowę z doradcą a także spotkasz ze zwierzakiem.

Adopciak przychodzi do nowego domu wraz z pakietem na start, który zapewniają partnerzy programu. W każdej chwili będziesz mógł skontaktować się z jego opiekunem tymczasowym, który zna zwierzę i najlepiej doradzi w razie pytań i wątpliwości. Jeżeli u psa lub kota wystąpią jakieś problemy wychowawcze lub zdrowotne będziesz mógł skorzystać ze wsparcia lekarza weterynarii i behawiorysty.

Praktyka czyni mistrza!
Gustaw
Praktyka czyni mistrza! 05.07.2016 godz.: 11.30


Na początku mojego pobytu w domu tymczasowym odwiedziła nas wyjątkowa osoba - behawiorystka Ela Bazgier. Moi opiekunowie chcieli aby pokazała jak radzić sobie z niektórymi moimi lękami. Bardzo bałem się samochodu - wsiadanie to był okropny stres. Musiałem też popracować nad relacjami z innymi psami na spacerach - obawiałem się ich reakcji więc na wszelki wypadek wolałem odstraszyć żeby nie przyszło im do głowy zrobić mi coś złego. Do tego takie mikrostraszki - na przykład dźwięk pstryczka kuchenki gazowej - bardzo straszna rzecz.

I tak zgodnie z wytycznymi przez trzy miesiące pracowaliśmy sobie. Bardzo mi się ta praca podobała bo dużo dobrych rzeczy dostawałem w nagrodę do jedzenia. Na początku zbliżaliśmy się tylko do samochodu, potem powolutku stopniowo wsiadaliśmy. Teraz na komendę pięknie wsiadam na tylne siedzenie. Dłuższe podróże jeszcze mnie trochę stresują i zdarza mi się wymiotować. Ale to kwestia praktyki!

Na spacerach poznałem mnóstwo psów. Małych dużych, suczek samców. Dzięki odpowiedniemu podejściu opiekunów przekonałem się że nic mi nie grozi i spokojnie mogę się ze wszystkimi przywitać. Jeśli któryś zachęci do zabawy to nawet się chętnie poganiam :).

Również inne moje lęki odchodzą w niepamięć. Już wiem, że nic mi nie grozi i nie boję się nowych dźwięków.

Dom czyni cuda, jest jak plaster na psie serce. Gdzie jest mój dom stały, ludzie z którymi spędzę resztę życia? Kochani pospieszcie się, czekam na  Waszą ankietę!​